PODHALAŃSKI SERWIS INFORMACYJNY Podhalański Serwis Informacyjny WATRA
« Grudzień 2013 12345678910111213141516171819202122232425262728293031 »

Biały Dunajec

Kultura

„Ocalić od zapomnienia”

Wtorek, 3 grudnia 2013 r.
Autor: D. Balicka, Jarosław Błażusiak

„Ocalić od zapomnienia”W Białodunajeckiej Bibliotece odbyła się wystawa „Ocalić od zapomnienia” poświęcona zbiorom starych modlitewników z XIX i początku XX w. Większość Modlitewników pochodziła z kolekcji Jarosława Błażusiaka (Jantka Galla) założyciela portalu katolickiego Laudate.pl Dzieło Świętej Królowej Jadwigi. Można było obejrzeć również zbiór należący do Mateusza Cudzicha oraz do Wójta naszej Gminy – Andrzeja Jacka Nowaka (łącznie ponad 300 modlitewników). Oprócz modlitewników na wystawie znalazły się obrazy z początku XX wieku oraz kapliczka z 1966r. zrobiona przez Bronisława Cudzicha na przyjęcie kopii cudownego wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej.


Jarosław Błażusiak wygłosił interesujący wykład dotyczący zawartości modlitewników oraz ich ewolucji na przestrzeni ostatnich wieków . Na wystawie znalazły się bardzo unikatowe okazy jak np. Modlitewnik żołnierza, którego właściciel brał udział w Bitwie Warszawskiej, ręcznie pisany modlitewnik Zesłańca syberyjskiego oraz wiele innych publikacji. Modlitewniki (oprócz zbiorów Jarosława Błażusiaka) można oglądać w Gminnej Bibliotece Publicznej im. Zofii Solarzowej w Białym Dunajcu do 14 grudnia - zapraszamy!!!


Wykład na temat modlitewników

1. W kościele Katolickim uczy się, że są dwa źródła wiary, jest to Pismo Święte i żywa święta Tradycja. Cóż to jest ta tradycja? Katechizm Kościoła Katolickiego w Artykule II rozdziale II mówi: „Tradycja jest to  słowo Boże przez Chrystusa Pana i Ducha Świętego powierzone Apostołom przekazane w całości ich następcom, by oświeceni Duchem Prawdy, wiernie je w swym nauczaniu zachowywali, wyjaśniali i rozpowszechniali". Dla mnie osobiście tradycją jest  ten przekaz wiary którą otrzymałem bezpośrednio w rodzinie od rodziców, od dziadków, na lekcjach religii…

Z dzieciństwa pozostał mi w pamięci taki obraz: w największym pokoju w domu na centralnym miejscu stał ołtarzyk (była to malowana „Skrzynia posażna” na niej umieszczona niewielka szafka z modlitewnikami a na szafce przyozdobiona kwiatami olbrzymia jak dla mnie małego wówczas szkraba figura Matki Bożej).  Co wieczór cała rodzina klękała przed tym ołtarzykiem na wspólny pacierz Dziadek na klęczniku, babcia w okularach wyszukująca modlitwy z modlitewników a pozostali wokół.  Z tego okresu w pamięci mojej utkwiła modlitwa , którą po latach odkryłem w starym babcinym modlitewniku: „Polka przed Bogiem” (1910r):

Prowadź mnie Jezu
Przez życia drogę
Bo łatwo zbłądzić
Lub upaść mogę
Twojej opieki
Pomocy Trzeba
By żyć szczęśliwie
I dojść do nieba
Prowadź mnie Jezu
Droga daleka
A obowiązków
Mnie wiele czeka
W szczęściu w niedoli
Pracy zabawie
Myśl mą i serce
Przed Tobą stawię
Niech wszystko będzie
Na cześć Twą i chwałę
Tobie oddaję
Me życie całe
Niech cicha praca
Polskę wspomoże
Prowadź mnie Jezu
Wiekuisty Boże

Co dziś zostało z tej tradycji? Powoli milczkiem odmaszerowały z naszych domów klęczniki , ołtarzyki, kropielnice, w ślad za nimi powoli udają się figurki, obrazki modlitewniki. Jeszcze na chwilę zatrzymają się w kościołach czy kaplicach licząc że ktoś się nimi zaopiekuje oprze na nich rozmodlone ręce... powoli i z tych mateczników są wyganiane zastępowane  nowymi trendami. Miejsce Ołtarzyków zajęły telewizory, komputery lub inny sprzęt rozrywki,  Sztuka modlitwy uległa powoli zapomnieniu. Sztuka modlitwy... bo tego się nie da nauczyć, nie można wymusić opanowania jej tajemnic nakazem prośbą lub groźbą. Określenie „sztuka modlitwy” jest bardzo wymagające sugeruje ono, że jest to coś więcej niż zwykła codzienna rutyna, coś więcej niż bezduszne klepanie pacierzy lub „pobyt” w czasie nabożeństwa w kościele. Prawdę tę unaocznił mi niedawno pewien misjonarz lapidarnym stwierdzeniem w homilii „...cóż z tego że powiesz Panu Bogu wierszyk...” słowa te momentalnie nasunęły mi przed oczy obraz jaki czasami mamy okazję oglądać przy niektórych uroczystościach (nie tylko religijnych) gdzie peany na temat uroczystości i zaszczytnych gości klepią dzieci z przedszkola bądź podstawówki może nawet za bardzo nie rozumiejąc istotę słów które się kazano im nauczyć. Modlitwa to nie bezduszny wierszyk , który powiemy Panu Bogu nie za bardzo się przejmując czy mu się to podoba czy nie, modlitwa to coś więcej. Podobnie jak sztuka pracy sztuka modlitwy musi wypływać z potrzeby serca. Można godzinami odrabiać pańszczyznę nie wkładając w nią serca i praca będzie zrobiona ale „na odtrąbione” jeśli jednak będzie wykonywana z serem będzie prawdziwym dziełem sztuki.

2. Ocalić od zapomnienia

Czy jest jeszcze co ocalić?...  dlaczego mamy to robić?… kto będzie chciał z tego korzystać?... to pytania które jako pierwsze wcisnęły mi się na myśl gdy zamysł realizacji tej wystawy zaczynał przybierać realne kształty. Z roku na rok modlitewników pamiętających czasy zaborów czy okres międzywojenny jest coraz mniej. Mimo że czas ten był prawdziwą eksplozją tego typu wydawnictw.  Obecna kultura obrazka skazuje książki (nie tylko te religijne) na zapomnienie są szare niepozorne dużo w nich trudnych i niezrozumiałych słów, nie da się ich poznać jednym spojrzeniem a potem po prostu zapomnieć o zawartej w nich treści. Wymagają myślenia koncentracji i uwagi innymi słowy wymagają poświęcenia im znacznej ilości swojego cennego czasu.

Aby docenić wartość starych modlitewników musimy się cofnąć do genezy ich powstania:   „Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów. On rzekł do nich: Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.” (Łk 11, 1-2) Bynajmniej nie była to pierwsza modlitwa, którą zapisano. Już wcześniej w Starym Testamencie jest mowa o księgach prawa odczytywanych uroczyście podczas uroczystości o charakterze religijnym (patrz np. Ne 8, 1-4a. 5-6. 8-10) Słowo jednak pisane było dostępne tylko dla nielicznych raz że księgi pisane były ręcznie więc ich koszt był bardzo wysoki a dwa że ich dostępność była ograniczona nieliczni też posiedli trudną sztukę czytania aby z nich korzystać. Pewnego rodzaju ułatwieniem w tej dziedzinie było wprowadzenie do liturgii łaciny, która jako uniwersalny język (uniwersalny tylko dla elit) pozwalała na łatwiejsze upowszechnianie tekstów.  Z upływem wieków  również ludzie świeccy niekoniecznie znający łacinę za przykładem apostołów pragnęli aby nauczono ich modlić się. Początkowo była to forma ewangelizacji ustnej teksty modlitw i pieśni były przekazywane w rodzinach z pokolenia na pokolenie, powtarzane na podobieństwo mantry jak np. litanie, różaniec lub koronki przekazywane po całym ówczesnym świecie za pomocą pieśni dziadowskiej lub pątniczej. Pieśni takowe nie tylko spełniały rolę ewangelizacyjną ale również były swoistymi środkami masowego przekazu.  wędrowni śpiewacy, trubadurzy, weterani wojen w prostych poetyckich utworach przekazywali wieści o bitwach, wydarzeniach i cudach mających miejsce w sanktuariach licznie rozsianych po Europie. Poważną część ich repertuaru stanowiły pieśni katechizmowe, których pozostałości również współcześnie są używane w liturgii.  Rodzajem takowych pieśni są pieśni Ojczenaszowe . Udało mi się zebrać dotychczas na portalu Laudate.pl ok 15 takich pieśni gdzie modlitwa Ojcze Nasz była śpiewana z rozszerzeniami uwarunkowanymi historycznie oraz często przepełniona dużą dozą patriotyzmu. Oto przykład takiej pieśni na który natknąłem się w jednym z XIX wiecznych modlitewników wetknięty jako luźna kartka:

Ojcze nasz, któryś jest w niebie

Ciebie z pokorą błagamy

Ratuj Ojczyznę w potrzebie

Wsparcia Twojego czekamy

 

Świeć się imię twe wszędzie

Nasz Stwórco Ojcze i Panie

Niechaj Polska wolna będzie

Wysłuchaj nasze wołanie

 

Panie przyjdź Królestwo Twoje

Rozrządzaj sercy naszemi

Daj nam zawsze łaski swoje

Wszak żeśmy dziećmi Twojemi

 

Niechaj będzie Twa wola

Jak w niebie tak i na ziemi

Lecz ciężka nam ta niedola

Której zmieszenia żebrzemy

 

Chleba nam powszedniego

Daj dziś o Panie prosimy

Wszak my nie chcemy cudzego

Niech tylko własnym żyjemy

 

Daj nam go dzisiaj i zawsze

A my wiecznie będziem chwalić

Twoje rządy najłaskawsze

Racz tylko Polskę ocalić

 

I odpuść nam nasze winy

Bo my wrogom odpuszczamy

Niech tylko z naszej krainy

Wyjdą o to Cię błagamy

 

Ale nas zbaw ode złego

Od niewolniczej sromoty

Od zdrajców kraju własnego

Daj Bojaźń Bożą i cnoty

 

autor nieznany tekst z kartki w modlitewniku 1887r.

Innym rodzajem Pieśni Dziadowskich które w formie szczątkowej dotrwały do naszych czasów są Pieśni Pątnicze. Śpiewane były one na pielgrzymkach do sanktuariów, Rzymu lub Ziemi Świętej Nie było w tych czasach radia ani wszelkiej maści odtwarzaczy z wtyczkami do mózgu (zwanymi też słuchawkami) a droga była daleka i żmudna (najczęściej pieszo lub w najlepszym wypadku konno) nic więc dziwnego że dłużący się czas należało jakoś pobożnie wykorzystać . Pieśni pątnicze spełniały wspaniale tą rolę dla której powstały: były odpowiednio rytmiczne, i składały się z niepojętej dla współczesnego człowieka liczby zwrotek przekraczającą niejednokrotnie setkę. Przykład Pieśń „Jak szczęśliwe ludy Francuskiej ziemi” znana zapewne nam w formie szczątkowej jako pieśń „Po górach dolinach” udało mi się na podstawie moich zbiorów skompletować 120 zwrotek tej pieśni.

Osobny rozdział twórczości „ludowo religijnej” stanowią kolędy i pastorałki, Jasełka oraz Misteria Męki Pańskiej. Zwyczaj kolędowania jest starszy niż chrześcijaństwo i wywodzi się jeszcze z czasów starożytnego Rzymu, kiedy to wraz z rozpoczęciem się nowego roku z wesołym śpiewem odwiedzano domy obdarowując się na wzajem podarkami i dzieląc się radością. Bóg się narodził, czy może być dla katolika milsza wiadomość niż wspomnienie przyjęcia przez Syna Bożego ludzkiego ciała i uniżenia się do poziomu największego ubóstwa Nic więc dziwnego że pogański zwyczaj przejęli chrześcijanie dzieląc się radością Bożego narodzenia przez śpiewy i występy . Ta forma pobożności w wersji ustnej była przekazywana przez grupy kolędnicze lub w czasie przedstawień przy parafiach i dworach. Nic więc dziwnego zostały spisane liczne wersje przez takich zasłużonych twórców modlitewników jak Karol Miarka,  Ks. Wł. Smolarkiewicz, Józef Pisz czy Karol Antoniewicz. Warto przy tym zwrócić uwagę na drobny szczegół, który zwłaszcza ostatnimi czasy często nam umyka: nie wszystkie z zebranych utworów nadają się do śpiewania w kościele czy to ze względu na treść (pastuszkowie z pastorałek nie zawsze zachowywali się z należną powaga a i aniołkowie czasami mieli swoje za uszami) czy to ze względu na melodię chociaż coraz częściej zdarza mi się   słyszeć  w czasie nabożeństwa motyw melodyczny żywcem skopiowany z disnejowskiej kreskówki czy filmu fabularnego.  O tym że niektórych pastorałek wykonywać w kościele nie wolno informowali już na wstępie oddzielając wyraźnie część dozwoloną od części zakazanej. Spytacie zapewne po co było spisywać te niedozwolone?...  a chociażby po to aby w domu przy choince po kolacji wigilijnej można było wraz z dziećmi je śpiewać ciesząc się z radości Bożego Narodzenia.

Inną grupę nabożeństw para liturgicznych na którą chciałbym zwrócić Państwa uwagę są nabożeństwa godzinek.  Tak nabożeństwa, liczba mnoga i to bardzo mnoga około setki a może więcej tekstów przetrwało w tych starych książeczkach do naszych czasów.  Najbardziej znane to Godzinki  o Niepokalanym Poczęciu NMP i na ich przykładzie chciałbym omówić zarówno budowę jak i genezę powstania tego nabożeństwa. Wróćmy do wspomnianego wcześniej cytatu ”Panie naucz nas modlić się”. Tym razem prośba ta nie była kierowana przez Apostołów do Jezusa ale przez ludzi świeckich do gorliwych w modlitwie braci zakonnych. Jednym z istotnych obowiązków wypływających reguły zakonnej jest odmawianie Brewiarza czyli liturgii godzin powstałej na podobieństwo zmieniających się godzin straży (warty nie tylko na murach ale i warty na modlitwie przed Bogiem) Brewiarz oparty na modlitwie psalmów był jednak dostępny tylko w języku łacińskim a jego rozbudowana struktura trudna była do praktykowania przez świeckich powstała więc forma skrócona  „Małe Oficjum”  oparte na budowie podobnej do schematu modlitwy brewiarzowej. Składają się z 7 części odpowiadających kolejnym godzinom liturgicznym: jutrzni, prymie (godzina czytań), tercji (modlitwa przedpołudniowa), sekście (modlitwa południowa), nonie (modlitwa popołudniowa), nieszporom i komplecie.  Są różne wersje na temat czasu powstania Godzinek, najprawdopodobniej powstały w XIV lub XV wieku. Początki tego nabożeństwa maryjnego, znanego większości katolików w Polsce już od pięciuset lat, sięgają czasów zakonów rycerskich, kiedy to wśród sporów teologicznych zwyciężała prawda o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Powstały one prawdopodobnie w Hiszpanii. Pierwszy polski przekład oficjum w postaci „Godzinek” wyszedł w druku w roku 1482 w „Modlitewniku”, w którym zawarte są pieśni autorstwa bł. Władysława z Gielniowa, stąd też temuż Błogosławionemu przypisuje się autorstwo Godzinek. Z całą pewnością ten wielki czciciel Maryi przyczynił się do rozszerzenia tegoż nabożeństwa. Obecny polski tekst Godzinek został, być może, ułożony przez znanego tłumacza Pisma św., ks. Jakuba Wujka SI, stąd też wszystkie urywki biblijne są podane z jego właśnie przekładu.  Godzinki były umiłowanym nabożeństwem króla Zygmunta III (1566-1632). Odprawiał je codziennie. Za przykładem króla śpiewała je szlachta i rycerstwo polskie. Pielgrzymi rozpoczynali od śpiewania Godzinek ich podróż. Dzisiaj jeszcze można spotkać pielgrzymów zmierzających na Jasną Górę, którzy śpiewają Godzinki. Podobnie jak Gorzkie Żale, także i Godzinki były niegdyś ulubionym nabożeństwem rycerstwa Rzeczypospolitej.  Jan Chryzostom Pasek zaświadcza, że polscy rycerze śpiewali Godzinki przed bitwą pod Połonką. (starcie zbrojne, które miało miejsce 28 czerwca 1660 podczas wojny polsko-rosyjskiej 1654–1667. W bitwie tej wojska Rzeczypospolitej pokonały wojska rosyjskie dowodzone przez Iwana Chowańskiego.Zwycięstwo spowodowało przerwanie rosyjskiego oblężenia twierdzy w Lachowiczach i wyzwolenie ziem litewskich po górny Dniepr na wschodzie i Dźwinę na północy).   Godzinki z uwagi na swoją prostą i pełną katechizmowego przekazu formę oraz wpadającą w ucho rytmikę i melodię szybko trafiły pod strzechy stając się jedną z bardziej liczących się form przekazu wiary. Do dziś pamiętam że codziennie śpiewała je moja Babcia podczas wykonywania prac domowych również w okresie adwentu pamiętam z dzieciństwa że przed roratami mimo wczesnych godzin rannych rozbrzmiewały godzinki. Nic więc dziwnego że w skutek popularności tej formy nabożeństwa doczekała się ona licznych wersji śpiewanych czy to w różnych okresach liturgicznych (godzinki adwentowe, bożonarodzeniowe, wielkopostne) czy to opowiadających o poszczególnych świętych i błogosławionych lub związanych z niektórymi uroczystościami  np. O Sercu Jezusa. 

Kolejną grupą  modlitw na którą chciałbym zwrócić państwa uwagę w tym krótkim wykładzie są litanie. Terminem litania (od gr. lite co oznacza prośba) nazywano procesje błagalne wiernych celebrowane pod przewodnictwem biskupa, kapłana czy diakona. Polegało to na tym, że wymawiali oni całą serię wezwań błagalnych, na które lud odpowiadał aklamacją błagalną: zmiłuj się nad nami, przepuść nam Panie, módl się za nami itp. Najstarszą litanijną modlitwą pozamszalną jest litania do Wszystkich Świętych, która znana już była na wschodzie w IV wieku, a na zachodzie pojawia się w rzymskich księgach liturgicznych w VII wieku. Litanię tę śpiewano w czasie procesji błagalnych, podczas praktyk pokutnych. Obecnie Kościół modli się tą litanią podczas święceń i ważnych świąt (Wigilia Paschalna) i wydarzeń kościelnych.  Najbardziej znaną litanią jest Litania loretańska  jej początki sięgają   XIII wieku. Litanię loretańską aprobował papież Sykstus V w 1587 roku. Litania ta stała się wzorem dla innych litanii, które zatwierdziła Stolica Apostolska (litania do Imienia Jezus 1862 rok, litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa w 1899 roku, litania do św. Józefa w 1909 roku, litania do Krwi Przenajświętszej w 1960 roku). Podobnie jak w przypadku godzinek również litanie oprócz funkcji modlitewnej spełniały również funkcję ewangelizacyjną przybliżając wiernym w prostej formie prawdy katechizmowe lub jak to ma miejsce w przypadku litanii o świętych i błogosławionych przybliżenie postaci tych świętych oraz wzoru ich życia celem zachęcenia do naśladowania. Tekstów litanii udało mi się dotychczas zebrać ponad 900 (dla porównania największe dotychczas drukowane kompendium litanii wydawnictwa Michalineum z 2004r. liczy zaledwie 200 tekstów .  Należy wszakże pamiętać że tylko nieliczne (5 ) uzyskało aprobatę Stolicy Apostolskiej.

Można by powiedzieć że rodzajem litanii czy raczej mantry (modlitwy powtarzających się wezwań) są wszelkiego rodzaju koronki z Różańcem (czy różańcami) na czele powiedziałem różańcami bo jeszcze w modlitewnikach z okresu międzywojennego oprócz znanego wszystkim różańca maryjnego  można spotkać następujące rozważania różańcowe:

Różaniec do Ducha Świętego

Różaniec do Siedmiu Boleści Matki Bożej         

Różaniec Krwi Chrystusa      

Różaniec Św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Przenajświętszego Oblicza   

Różaniec świętego Józefa      

Różaniec Najświętszego Oblicza Pana Jezusa    

Różaniec o Najsłodszym imieniu Jezus

Być może było tego znacznie więcej ale na te teksty dotychczas udało mi się trafić. Wróćmy jednak do różańca Maryjnego. Co sprawiło że stał on się tak bardzo popularny? Nazwa „różaniec” wywodzi się ze średniowiecza. Odmawianie Różańca porównywano z ofiarowaniem Matce Bożej róż. Stąd modlitwę tę nazwano wieńcem z róż, czyli Różańcem (Rosarium). Już w XI wieku „Reguła benedyktyńska” nakazywała braciom zakonnym codziennie odmawiać 150 razy „Ojcze nasz”, na wzór kapłańskiego oficjum złożonego ze 150 psalmów. Ostateczny kształt modlitwy różańcowej ustalił się w XV wieku dzięki dominikaninowi Alanusowi de la Roche (1428-75). To on ustalił liczbę 150 „Zdrowaś Maryjo” na wzór 150 psalmów. Za ojca Różańca świętego uważa się św. Dominika, któremu miała się objawić Matka Najświętsza i przykazać rozpowszechnianie tej modlitwy na całym świecie. Różaniec stał się dla św. Dominika skuteczną bronią w walce z herezją albingensów. Legenda głosi, że to właśnie w czasie jednej z jego wypraw, w trakcie której zwalczał tę herezję, zrodziła się modlitwa różańcowa. Pomimo postów i modlitw posługa św. Dominika nie przynosiła owoców. Wówczas objawiła się Matka Boża i poleciła Dominikowi, by nie tylko głosił kazania, lecz by połączył je z odmawianiem tzw. Psałterza Maryi, czyli 150 Zdrowaś Maryjo i 15 Ojcze nasz. Jednak prawdziwa moc tej modlitwy ukazała się 7 października 1571 r. w okolicach Lepanto Szesnastowieczna Europa była zagrożona napaścią muzułmanów. Od VII wieku, kiedy kalif Oman zdobył Jerozolimę i Ziemia Święta przestała należeć do chrześcijan, islam dążył do narzucenia siłą swojej religii światu. W VIII w. muzułmanie, po opanowaniu Afryki Północnej, zajęli Hiszpanię. Przez krótki czas inwazja Mahometan była powstrzymywana przez wyprawy krzyżowe. W XVI wieku imperium muzułmańskie wybudowało ogromną flotę, planowało bowiem zająć chrześcijańskie porty śródziemnomorskie i ruszyć na podbój Rzymu, a potem Europy. Wtedy papież Pius V, dominikanin i gorący propagator różańca, wezwał wszystkich katolików do modlitwy różańcowej. 7 października 1571 roku w okolicach Lepanto miała miejsce decydująca bitwa morska, w której starły się ze sobą flota chrześcijańska i turecka. Zacięta walka trwała wiele godzin, a o zwycięstwie Świętej Ligii przesądziła nieoczekiwana zmiana pogody — wiatr uniemnożliwił manewry wojskom tureckim. Zwycięska bitwa zatrzymała inwazję muzułmanów na Europę. W dowód wdzięczności Wenecjanie nowo wybudowanej kaplicy dziękczynnej napisali: „Non virtus, non arma, non duces, sed Mariae Rosiae victores nos fecit”, „Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maria różańcowa dała nam zwycięstwo”. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. W encyklice napisał: „Pragniemy szczególnie, aby nigdy nie zostało zapomniane wspomnienie wielkiego zwycięstwa uzyskanego od Boga przez zasługi i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny w dniu 7 października 1571 r., odniesione w walce przeciw Turkom, nieprzyjaciołom wiary katolickiej”. Warto o tym pamiętać w dzisiejszych czasach gdy islam i sekularyzacja zalewa Europę.

Warto by jeszcze wspomnieć o spustoszeniu którego w modlitewnikach dokonała cenzura stalinowska a które to spustoszenie często jest mylnie przypisywane reformie soborowej. W mojej kolekcji mam dość sporą grupę egzemplarzy cenzorskich gdzie czerwoną kredką wykreślane są zwroty lub nawet całe nabożeństwa które były niewygodne szczególnie ostro traktowano wszelkie odwołania do patriotyzmu ale również to czego i obecnie jesteśmy świadkami a więc poprawność polityczna oraz wszelkie nawet najmniejsze poszlaki w cudzysłowie mowy nienawiści a więc wspomnienie o piekle, szatanie żydach itp. O tym że komuna wręcz zabobonnie bała się mocy modlitwy niech świadczą te dwa modlitewniki: pierwszy niepozorny kieszonkowy jest egzemplarzem śpiewnika żołnierza broszurka ta brała udział w Bitwie Warszawskiej sławetnym Cudzie nad Wisłą drugi grubszy pisany ręcznie został stworzony w łagrach Syberii napisany prawdopodobnie z pamięci gdyż niektóre zawarte w nim modlitwy mają z lekka zmieniony tekst niż w analogicznych modlitwach zawartych w modlitewnikach ze wcześniejszego okresu. Proszę zwrócić uwagę na charakter pisma wspaniałą kaligrafię ani jednego kleksa czy przeciągnięcia mimo że modlitewnik pisany był piórem w co najmniej niesprzyjających warunkach. Zresztą co tu dużo mówić : „Jak trwoga to do Boga” modlitewniki zebrane na wystawie w przeważającej części były wydawane w czasach trudnych dla Polski  te z XIX wieku gdy Polska była pod zaborami mimo cenzury zaborców błagały Niebo o wolność potem trudne początki wieku XX odzyskanie niepodległości i okres międzywojenny. Pomimo jednak trudnej sytuacji widzimy chociażby po bogatych okładkach że na przedmioty związane modlitwą nie żałowano pieniędzy: kość słoniowa, mosiądz, skóra to nie było tanie świadczy to o głębokiej wierze bo skoro Bóg nie żałował dla naszego zbawienia swojego Syna to jak by to wyglądało jakbyśmy żałowali grosza dla niego. Przedstawione na wystawie modlitewniki wytrzymały kilka pokoleń, ponad sto lat intensywnego użytkowania. Dzisiaj produkowane przedmioty maja wystarczyć tylko do końca okresu gwarancji.  O wartości zebranych tu modlitewników nie stanowią jednak piękne okładki ale bogata zawartość. Przygotowując wystawę i katalogując zbiory zwróciliśmy  uwagę, że prawdziwe perły trafiają się w często niepozornie wyglądających wytartych i postrzępionych publikacjach. Oprócz modlitewników na wystawę trafiła spora ilość tak zwanych druków ulotnych broszurek, obrazków ulotek o charakterze religijnym i patriotycznym. Publikacje te są mimo swego niepozornego wyglądu prawdziwymi unikatami. Tworzone były w taki sposób aby mądrość grubej książki przekazać w jak najbardziej przystępny sposób na jednej lub kilku stronach. Stanowiły dodatek do czasopism religijnych, były broszurkami rozdawanymi z okazji misji parafialnych, rekolekcji lub pielgrzymek. Mimo niepozornej formy  do naszych czasów ze względu na duże nakłady dotrwało ich dość sporo mądrość w nich zawarta aż prosi się aby w dzisiejszych czasach była upowszechniana. Staramy się to czynić za pomocą serwisu internetowego Laudate.pl Dzieło Świętej Królowej Jadwigi Na portalu tym zgromadziliśmy dotychczas setki modlitw, nabożeństw i tysiące pieśni zeskanowanych z publikowanej tu kolekcji. Istotną rzeczą jest aby te skarby kultury religijnej nie przepadły ale stanowiły dla nas w obecnych czasach nie tylko źródło inspiracji ale gotowe drogowskazy z których możemy i powinniśmy korzystać.  Ołtarzyk, klęcznik modlitewnik to nie tylko martwy mebel to żywa pomoc znana i stosowana w rodzinach katolickich na przestrzeni wieków.

Na koniec chciałbym zaprosić Państwa do czegoś nowego: nowego Laudate.pl Serwisu modlitwy i ducha. Ponieważ jednak wszystko na dzisiejszej wystawie kręci się wokół staroci to również to zaproszenie będzie miało nutkę związaną ze starymi modlitewnikami. Otóż gdy na początku tego roku pojawił się pomysł przebudowy dotychczasowego portalu laudate w platformę o szerszym charakterze jakiej odpowiednika nie ma dotychczas wśród Polskich katolickich serwisów internetowych udałem się do znajomego proboszcza z prośbą o błogosławieństwo dla tej inicjatywy. Ponieważ był to dobry znajomy i wspólnych tematów od zawsze  mieliśmy mnóstwo tak więc gadu, gadu i zarówno on jak i ja zapomnieliśmy o celu mojej wizyty. Na odchodnym znając moją pasję zbieracką obdarzył mnie pięknym XIX wiecznym egzemplarzem modlitewnika dominikańskiego oczywiście po wyjściu jeszcze w marszu zacząłem go przeglądać nagle z pomiędzy jego kart wypadł szary niepozorny obrazek z Matką Bożą na odwrocie odręcznym pismem umieszczony był napis: „z serdecznym błogosławieństwem +Karol kardynał Wojtyła metropolita Krakowski.  Obrazek ten obok portretu modlącego się na różańcu Jana Pawła II wisi dotychczas nad moim warsztatem pracy.

Zobacz w naszym sklepie:
  • Flakon szklany VFlakon szklany VOkrągły falkon szklany z ludowym motywem malowanym ręcznie. Wymiary: Obwód ok. 30 cm. Wysokość: 9,5 cm.
    50 zł
  • Aniołek duży IVAniołek duży IVAniołek wykonany z drewna, ręcznie malowany. Zapakowany w celofan z ozdobnym sznureczkiem. Wymiary: Szerokość 7 cm. Wysokość 13,5 cm. Ozdoba np. choinkowa.
    13 zł
  • Magnes Folk na lodówkę IIIMagnes Folk na lodówkę IIIMagnes Folk łączy ze sobą motywy polskiej sztuki ludowej z motywami z regionu Podhala. Świetnie nadaje się na lodówkę. Jest doskonałą pamiątką z Zakopanego...
    7 zł

Galerie zdjęć:


Powered by WEBIMPRESS
Podhalański Serwis Informacyjny "Watra" czeka na informacje od Internautów. Mogą to być teksty, reportaże, czy foto-relacje.
Czekamy również na zaproszenia dotyczące zbliżających się wydarzeń społecznych, kulturalnych, politycznych.
Jeżeli tylko dysponować będziemy czasem wyślemy tam naszego reportera.

Kontakt: kontakt@watra.pl, tel. (+48) 606 151 137

Powielanie, kopiowanie oraz rozpowszechnianie w jakikolwiek sposób materiałów zawartych w Podhalańskim Serwisie Informacyjnym WATRA bez zgody właściciela jest zabronione.