PODHALAŃSKI SERWIS INFORMACYJNY Podhalański Serwis Informacyjny WATRA

Zakopane

Kultura

120. rocznica urodzin Stanisława Nędzy Chotarskiego

Wtorek, 20 sierpnia 2013 r.
Autor: Maciej Stasiński

120. rocznica urodzin Stanisława Nędzy ChotarskiegoZwiązek Podhalan Oddział Zakopane zorganizował posiady „Muzycy, muzycy cos po Wos Ostanie” 120. rocznica urodzin Stanisława Nędzy Chotarskiego. Była to okazja do spotkania wielu podhalańskich muzykantów i osób zainteresowanych postacią legendarnego muzykanta z Kościelisk. Posiadników tradycyjnie goszczono w Białej Izbie Związku Podhalan. A spotkanie było organizowane przy finansowym wsparciu Gminy Miasta Zakopane.


Goście wspominali zarówno samego muzyka jak i jego rodzinę i przyjaciół. - Zawsze pierwszy, punktualny, grał całe swoje życie – mówił o Chotarskim obecny na spotkaniu Józef Pitoń. Ci, którzy o Chotarskim wiedzieli mniej, mogli wysłuchać historii i pochodzenia jego rodu, posłuchać jego muzyki.

Na stronie Domu Ludowego w Kościelisku (http://koscieliska.pl) o Stanisławie Nędzy Chotarskim czytamy:

Stanisław Nędza Chotarski urodził się 4 lipca 1893 r. w Kościelisku na Chotarzu, w rodzinie gazdowskiej. Jego matka, Agnieszka Fatla, wywodziła się z Kościeliska, ze znanego rodu góralskiego Fatlów z Blachówki. W rodzie tym byli muzykanci tancerze, krawcy, kowale i strzelcy. Ojciec Stanisława, Józef Nędza Chotarski, pochodził ze starego rodu góralskiego Nędzów, którzy przybyli do Kościeliska ze wsi Bańska, leżącej koło Szaflar. Stanisław miał dwie siostry - Annę i Bronisławę oraz dwóch braci - Jana i Antoniego. Czteroklasową szkołę podstawową ukończył w 1904 roku. Następnie pomagał rodzicom na gazdówce i uczył się grać na gęślach przy swoim najstarszym bracie Jaśku. Graniu oddawał się z całym zapałem przy pasaniu krów na Nędzówce i Chotarzu. Postępy robił szybko, toteż w niedługim czasie powstała muzyka składająca się z Jana, Stanisława i Antoniego Nędzów Chotarskich. W tym składzie grywali w Kościelisku i okolicach, przy "poradzkach" piórek, tłuceniu lnu, młockak, a później weselak. Stanisław zaczął grywać w muzyce trzyosobowej, później grywał w czteroosobowej, a pod koniec w pięcioosobowej.

 Granie przerwał mu wybuch I wojny światowej, gdyż został powołany do wojska. Brał udział w kampaniach bojowych w Serbii i w Czarnogórze. Na "taliańskim" froncie w Alpach został ranny odłamkiem pocisku w policzek. Ocalał chyba tylko dzięki Matce Boskiej, do której gorliwie cały czas się modlił. Ona ocaliła życie jemu i jego koledze, gdyż tylko ich dwóch z całego plutonu pozostało. Po powrocie z wojny był bardzo wyczerpany fizycznie i schorowany. Kiedy po długim czasie wrócił do pełnego zdrowia i sił, zaczął ponownie grać na gęślach, rozwijać swój talent muzycki i tworzyć jako prymista swój styl w muzyce góralskiej. W tym czasie, oprócz grania ze swoimi braćmi, jako dobry muzykant był zapraszany do grania przez Bartka Obrochtę. W lutym 1929 r. Stanisław wziął udział, wraz ze swoją muzyką, w zabawie góralskiej urządzonej na cześć prezydenta Ignacego Mościckiego, który w tym czasie przebywał w Kościelisku w Sanatorium Wojskowym.

 W czerwcu 1933 r. Stanisław ożenił się z mieszkanką Kościeliska Zofią Mardułą, wywodząca się ze starego, słynnego rodu góralskiego Nędzów-Staników. Małżeństwo nie przeszkadzało mu w dalszym graniu, gdyż żona Zofia lubiła bardzo muzykę, śpiew i taniec. Wyjeżdżał wówczas ze swoją muzyką i zespołem reprezentującym folklor góralski do Wiednia i Paryża. W tym samym roku urodziła mu się córka Maria. W sierpniu 1935 r. brał udział w uroczystości Święta Gór w Zakopanem i otrzymał indywidualną nagrodę jako prymista. Następnie, w 1936 r. wyjechał na olimpiadę do Berlina. W tym samym roku urodził mu się syn Stanisław. W miarę powiększania się rodziny (w 1942 r. urodził się drugi syn Józef, a siedem lat później trzeci - Władysław) Stanisław Chotarski dodatkowo zajmował się bartnictwem i myślistwem. W 1944 r. został zatrudniony jako leśnik w Tatrzańskim Parku Narodowym.

 W 1952 r. Chotarski ze swoją muzyką brał udział w I Konkursie Muzyk Góralskich w Zakopanem, z okazji 15. rocznicy śmierci Karola Szymanowskiego, gdzie zajął czołowe miejsce. Tego samego roku w domu Stanisława zamieszkał warszawski kompozytor Włodzimierz Kotoński, a Chotarski został zaangażowany w Domu Ludowym do nauki muzyki góralskiej. Równocześnie powstał zespół taneczny pod nazwą "Twórczość", który po roku działalności upadł z powodu braku pieniędzy. Na posiady muzykanckie do Stanisława schodziło się wielu muzykantów, których pragnieniem było z nim pograć. Włodzimierz Kotoński napisał książkę "Góralski i zbójnicki", w której to prawie wszystkie przykłady muzyczne pochodzą od Stanisława.

 W latach pięćdziesiątych Polskie Radio kilkakrotnie nagrało muzykę Stanisława Chotarskiego. W 1954 r. PIS w Warszawie zarejestrował na płycie długogrającej jego muzykę ze śpiewem Józefa Styrczuli. Z początkiem lat 60. nagrał drugą płytę, wraz z zespołem "Podhale I". Było to wesele góralskie. W 1962 r. Stanisław Chotarski, wraz z zespołem "Klimki", opracował muzycznie pierwszą operę góralską - "Jadwisia spod Regli". Cztery lata później kierownik zespołu "Maśniaków" Marian Styrczula powiedział: "Tak jak Chotarski groł, to już nik groł nie bedzie. Jego muzyka była góralsko, cysto, bez tego co zycie naniesło, groł ostro, dynamicnie, kozdo nuta mioła sens, bo była związano z góralskim zyciem".

 Stanisław Chotarski brał udział ze swoją muzyką przy realizacji kilku filmów: "Burza nad Tatrami", "Błękitny krzyż", "Czarci żleb", "Jadą goście, jadą". Jeszcze w czerwcu 1970 r., jako prymista-solista, otrzymał nagrodę w IV Konkursie Instrumentalistów Ludowych Ziem Górskich "Sabałowe bajania" w Bukowinie Tatrzańskiej. W sierpniu 1971 r. w domu Stanisława przedstawiciele Polskiego Radia nagrali ostatnią muzyczną audycję w jego życiu. Dwa miesiące później ostatni raz grał ze swoją muzyką w Kościelisku na weselu. Później zaczął chorować, a choroba postępowała bardzo szybko.

 Modlił się do Matki Boskiej Gromnicznej, aby już zabrała go z tego świata. Wysłuchała tych próśb i przyszła po niego o godzinie siódmej rano 2 lutego 1972 r. Dwa dni później w Kościelisku na Chotarzu, oprócz całej rodziny, licznie zgromadzili się przyjaciele, koledzy, myśliwi, którzy oddali salwę honorową, taternicy, delegacje zespołów, przedstawiciele TPN-u, miłośnicy jego muzyki i muzykanci z całego Podhala. Grało ich dwudziestu czterech, gdy żegnali śp. Stanisława na zawsze rzewnymi nutami janosikowymi. Ostatnie pożegnalne słowa skierowali do niego: Tadeusz Staich, Adam Pach i serdeczny przyjaciel mgr Andrzej Krzeptowski - członek Związku Podhalan.

Minon się Chotarski daj mu Boze niebo, a synowie grajom na gęsiołkak jego.

MARIA CHOTARSKA–ZUBEK

Zobacz w naszym sklepie:

Galerie zdjęć:


Powered by WEBIMPRESS
Podhalański Serwis Informacyjny "Watra" czeka na informacje od Internautów. Mogą to być teksty, reportaże, czy foto-relacje.
Czekamy również na zaproszenia dotyczące zbliżających się wydarzeń społecznych, kulturalnych, politycznych.
Jeżeli tylko dysponować będziemy czasem wyślemy tam naszego reportera.

Kontakt: kontakt@watra.pl, tel. (+48) 606 151 137

Powielanie, kopiowanie oraz rozpowszechnianie w jakikolwiek sposób materiałów zawartych w Podhalańskim Serwisie Informacyjnym WATRA bez zgody właściciela jest zabronione.