PODHALAŃSKI SERWIS INFORMACYJNY Podhalański Serwis Informacyjny WATRA
« Kwiecień 2014 123456789101112131415161718192021222324252627282930 »

Zakopane

Sport

Armaty wystrzeliły. Poroniec wreszcie zwycięski

Poniedziałek, 7 kwietnia 2014 r.
Autor: Regina Watycha

Armaty wystrzeliły. Poroniec wreszcie zwycięskiPoroniec Poronin przyjął w niedzielę ekipę Bocheńskiego KS na obiekcie COS Zakopane. Podopieczni trenera Szymona Burligi zapowiadali dużą dozę determinacji. I rzeczywiście. Już pierwsze fragmenty spotkania pokazały, że Poroniec jest tego dnia mocno zdeterminowany i interesuje go tylko komplet punktów. Poroniec Poronin - Bocheński KS 5:1 (1:1) Bramki: Gogola 44, Chrobak 56, Waksmundzki 61, Gadzina 75, Bartos 90 (k) - Zubel 21 Poroniec: Gawron - Piszczek, Bartos, Nowobilski, Kępa - Zasadni (82 Antoł), Gogola, Chrobak, Waksmundzki - Lichacz (79 Grela), Gadzina (77 Folwarski).


Początek spotkania upływał pod znakiem dominacji zawodników w zielonych koszulkach. Gracze z Podhala zamykali w zamku podopiecznych trenera Manelskiego. Niestety niewiele z tej przewagi wynikało. Gospodarze posiadali przewagę optyczną, ale groźnych uderzeń w kierunku twierdzy rywala nie odnotowaliśmy. Po upływie kwadransu zaatakował Bocheński KS. Przyjezdni oddali najpierw strzał z dystansu. Futbolówka powędrowała jednak wysoko nad poprzeczkę, natomiast w 20 minucie Chrobak sfaulował zawodnika gości i arbiter wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem stałego fragmentu gry okazał się kapitan BKSu - Zubel.

Po zdobyciu gola gracze trenera Manelskiego poczuli się na murawie nieco pewniej, ale nie zdołali w kolejnych minutach wypracować sobie dobrej okazji strzeleckiej. Dwukrotnie zagroził za to Poroniec. Najpierw bardzo groźnie uderzył Waksmundzki, jednak piłka minimalnie minęła światło bramki. W 38 minucie bardzo dobrym uderzeniem popisał się Gadzina. Czapla końcami palców sparował futbolówkę w bok a nadbiegający Chrobak nie zdążył z dobitką. W 42 minucie Zasadni zacentrował w pole karne, a główkujący Chrobak posłał piłkę nad poprzeczkę. Końcowe fragmenty pierwszej odsłony należały do Porońca. Jeszcze w 44 minucie Poroniec stworzył sobie dogodną okazję do wyrównania, ale zamieszanie podbramkowe zakończyło się ostatecznie ofsajdem.

W 45 minucie po kapitalnym uderzeniu z 22 metrów wyrównał Macieg Gogola. Pomocnik Porońca oddał piekielnie mocne uderzenie i piłka wylądowała w okienku i zawodnicy zeszli na przerwę z przekonaniem, że po zmianie stron dopadną przeciwnika.

I faktycznie. Druga część meczu była w wykonaniu graczy trenera Burligi wręcz koncertowa. Bocheński KS ani przez moment nie był zespołem, który mógł zagrozić podhalańczykom. Beniaminek III ligi dominował na murawie w każdym sektorze boiska, a co ważniejsze potrafił przekuć tą przewagę na zdobycz bramkową. A wszystko zaczęło się w 56 minucie meczu, kiedy to Chrobak doprowadził do stanu 2:1. Waksmundzki egzekwował rzut rożny a do zacentrowanej w pole karne piłki dopadł wspomniany Chrobak, który technicznym strzałem ulokował piłkę w bramce. W 61 minucie na 3:1 podwyższył Waksmundzki. Zawodnik Porońca wreszcie pokazał swoje prawdziwe oblicze, skutecznym uderzeniem pokonał Czaplę. Dwubramkowe prowadzenie dało piłkarzom Porońca przekonanie, że tego dnia mecz należy do nich. I co ważniejsze, podhalańczycy w dalszym ciągu grali swoje, prezentowali własne argumenty, nie oddawali inicjatywy, dbając o dominację.

Na kwadrans przed zakończeniem spotkania bardzo ładną akcję zainicjował Chrobak, który zagrał prostopadle do Gadziny. Napastnik zachował zimną krew i sprytnym strzałem w krótki róg podwyższył wynik. W ostatniej akcji spotkania Poroniec wykonywał rzut karny. Pewnym strzałem z jedenastego metra popisał się Bartos. To był taki mecz, na jaki wszyscy czekaliśmy. Poroniec był lepszy, dominował i strzelał piękne bramki.

- W przerwie spotkania apelowałem do zespołu o kontynuację boiskowego zachowania. Dominowaliśmy na murawie, ten mecz należał do nas. Drużyna Bocheńskiego nie była w stanie nam zagrozić. Jeszcze raz powtórzę. Poroniec Poronin to bardzo mocny zespół, który potrafi grać w piłkę. Jak każdy zespół i my mieliśmy swoje gorsze momenty. Taka jest piłka. Ale dzisiaj pokazaliśmy  na co nas stać. I takie spotkania będą się pojawiać z większą częstotliwością. Potrzeba jednak spokojnej pracy i czasu. Presja nie jest nam do niczego potrzebna, ona nie daje nic dobrego. Jesteśmy na odpowiedniej drodze. Myślę, że nie ma osoby, która żałowałaby dzisiejszej wyprawy na mecz z udziałem naszej drużyny - mówi trener Szymon Burliga.

Dawid Kulig - www.poroniecporonin.pl

Zobacz w naszym sklepie:
  • Naszyjnik "Cukierkowy"Naszyjnik "Cukierkowy"Naszyjnik z kulek agaru oraz koralików szkła Weneckiego - vintage. Obwód 50 cm.
    65 zł
  • Torebka filcowa VITorebka filcowa VITorebka filcowa z haftowanym ludowym motywem (haft maszynowy). Zamykana na zamek błyskawiczny. Środek z czerwonej podszewki, z kieszenią boczną i smyczą...
    160 zł
  • Aniołek średni VAniołek średni VAniołek wykonany z drewna, ręcznie malowany. Zapakowany w celofan z ozdobnym sznureczkiem. Wymiary: Szerokość 6,5 cm. Wysokość 9 cm. Ozdoba np. choinkowa.
    10 zł

Galerie zdjęć:


Powered by WEBIMPRESS
Podhalański Serwis Informacyjny "Watra" czeka na informacje od Internautów. Mogą to być teksty, reportaże, czy foto-relacje.
Czekamy również na zaproszenia dotyczące zbliżających się wydarzeń społecznych, kulturalnych, politycznych.
Jeżeli tylko dysponować będziemy czasem wyślemy tam naszego reportera.

Kontakt: kontakt@watra.pl, tel. (+48) 606 151 137

Powielanie, kopiowanie oraz rozpowszechnianie w jakikolwiek sposób materiałów zawartych w Podhalańskim Serwisie Informacyjnym WATRA bez zgody właściciela jest zabronione.