PODHALAŃSKI SERWIS INFORMACYJNY Podhalański Serwis Informacyjny WATRA
« Lipiec 2017 12345678910111213141516171819202122232425262728293031  

Tatry

Góry

Chodzimy po górach i zdobywamy Górską Odznakę Turystyczną PTTK

Piątek, 14 lipca 2017 r.
Autor: Maciej Bętkowski

Chodzimy po górach i zdobywamy Górską Odznakę Turystyczną PTTKW niedzielę 9 lipca Oddział Tatrzański PTTK i Koło Przewodników Tatrzańskich im. Klimka Bachledy PTTK w Zakopanem zorganizowały trzecią w tym roku, bezpłatną wycieczkę w ramach akcji „Chodzimy po górach i zdobywamy Górską Odznakę Turystyczną PTTK”. W wycieczce wzięło udział 15 osób z Zakopanego, Warszawy, Krakowa, Chochołowa, Lipnicy Wielkiej, Rokicin Podhalańskich i Kościeliska. Po kilku deszczowych dniach, w niedzielę mieliśmy bardzo ładną, słoneczną pogodę, więc przyjemnie nam się wędrowało z Kir Doliną Kościeliską, podziwiając piękno tej najpiękniejszej doliny Tatr Zachodnich.


Zatrzymywaliśmy się w miejscach związanych z rozwojem górnictwa i hutnictwa w tej dolinie, a także w miejscach związanych z historią turystyki tatrzańskiej. Robiliśmy zdjęcia tatrzańskim kwiatom, które teraz po deszczach, w pełnym słońcu, pięknie kwitną. Za Bramą Kraszewskiego, przed drugim mostem, na pionowej skale, po prawej stronie Kościeliskiego Potoku, podziwialiśmy kwitnące szarotki. Kwitną tam co roku, ale w tym roku jest ich wyjątkowo dużo. Ze szlaku dobrze widać ponad 20 stanowisk tych pięknych tatrzańskich kwiatów. Na Polanie Pisanej zachwyciły nas rozkwitające wierzbówki kiprzyce i pięknie kwitnąca tuż przy szlaku ciemiężyca zielona, której kwiaty, co jest bardzo ciekawe, mają zielony kolor. Podziwiając piękne widoki doliny po wysłuchaniu legendy o śpiących rycerzach króla Bolesława Chrobrego, zaśpionych w Jaskini Pisanej, turyści żałowali, że rycerze ciągle śpią, nie budzą się i nie widzą tego co myśmy mogli widzieć.

W schronisku PTTK na Hali Ornak, turyści przybili pieczątki w swoich książeczkach GOT i otrzymali potwierdzenie zdobytych na wycieczce 17 punktów.

Po około półgodzinnym odpoczynku wyruszyliśmy do Stawu Smreczyńskiego.
Dawniej staw ten owiany był legendami. Górale wierzyli, że jest bezdenny. Woda brudna i śmierdząca, pełna robactwa – napisał o stawie w 1850 roku Kazimierz Wodzicki. Głębia jego dotąd nie zmierzona – pisał w 1900 roku Walery Eliasz-Radzikowski. Śmiałkowie, którzy do niego dotarli w ciemną noc, słyszeli wydobywający się z jego głębin głos dzwonu. Natomiast turyści, którzy przychodzili nad staw przy pełni księżyca, widywali pląsające po tafli Smreczyńskiego Stawu topielice. Ich widok został dość dokładnie opisany podobnie jak widok białych myszek. Topielice mają postać pięknych młodych góralek, ale są jakby z mgły. Mają piękne oblicza, długie włosy i kształtne figurki zakończone rybimi ogonami, którymi delikatnie pluskają o taflę stawu, unosząc się nad nim w tańcu. Turysta, który spodoba się topielicom, a nieopacznie wejdzie do wody lub nawet zbytnio zbliży się do stawu, jest przez nie wciągany w głębiny i zażywa tam nie ziemskich a wodnych rozkoszy nie wypływając już na brzeg.

Staw i jego otoczenie są piękne i tajemnicze. Jeśli dojdzie się do schroniska na Hali Ornak warto także tutaj przyjść. Podczas naszej wycieczki, wszystkich zachwyciła pięknie rozkwitła tuż przy brzegu lilia wodna. Lilia wodna – inne nazwy to nenufar lub grzybień (łac. Nymphaea ). Roślinę tę można spotkać na powierzchni naturalnych zbiorników wodnych. W stanie dzikim występuje w całej Europie i w północnych obszarach Afryki. Rośnie w nieskażonych chemicznie nadbrzeżach stawów, jezior, starorzeczy i wolno płynących rzek i kanałów. Jest kwiatem, coraz rzadziej występującym, najczęściej jako grzybień biały (Nymphaea alba), ale występują też kwiaty kolorowe różowo-czerwone. Taki właśnie zakwitł w Smreczyńskim Stawie, grzybień północny (Nymphaea candida). Kwiat unosi się na wodzie i otoczony jest dużymi owalnymi liśćmi. Łodygi ma dochodzące do 2 m. długości zanurzone w wodzie aż do dna bagnistego, w którym roślina ma kłącze i korzenie. Owocem lilii jest torebka zawierająca nasiona. Torebka tonie pod wodą, a nasiona uwalniane są dopiero po jej przegniciu. Lilie mają nasiona pływające, tonące dopiero po dłuższym czasie co ułatwia im rozsiewanie się w wodzie i przyczepianie do ptactwa wodnego. W taki sposób najprawdopodobniej zostały przyniesione przez kaczki krzyżówki, które przylatują od kilku (kilkunastu) lat nad Staw Smreczyński.
W stawie Smreczyńskim, który ma dno bagienne i jest głęboki na 5,3 (5,2) m., a jego średnia głębokość wynosi około 1,8 m. lilie wodne mają dobre warunki do rozwoju, jeśli nie będą przemarzały. Wtedy ten piękny staw będzie jeszcze piękniejszy i atrakcyjniejszy dla turystów i przyrodników, i będzie można w nim przeprowadzić ciekawe badania o naturalnym stanowisku lilii wodnych na najwyższym poziomie w Polsce – 1227 m. npm.

Zachęcam wszystkich, aby poszli do Smreczyńskiego Stawu i zobaczyli ten piękny kwiat, póki on tam jeszcze kwitnie.

Zapraszam także na następną naszą bezpłatną wycieczkę dla turystów indywidualnych (turyści kupują tylko bilety wstępu do TPN), organizowaną w niedziele 16 lipca do Doliny Chochołowskiej.   

Zbiórka o godz. 9-tej przy budce kasowej TPN przy parkingu na Siwej Polanie.

Zobacz w naszym sklepie:

Galerie zdjęć:


Powered by WEBIMPRESS
Podhalański Serwis Informacyjny "Watra" czeka na informacje od Internautów. Mogą to być teksty, reportaże, czy foto-relacje.
Czekamy również na zaproszenia dotyczące zbliżających się wydarzeń społecznych, kulturalnych, politycznych.
Jeżeli tylko dysponować będziemy czasem wyślemy tam naszego reportera.

Kontakt: kontakt@watra.pl, tel. (+48) 606 151 137

Powielanie, kopiowanie oraz rozpowszechnianie w jakikolwiek sposób materiałów zawartych w Podhalańskim Serwisie Informacyjnym WATRA bez zgody właściciela jest zabronione.